Podróż marzeń Australia Nowa Zelandia

Wpisy

  • niedziela, 04 grudnia 2016
    • Branża IT w Australii

      W Sydney czeka na fachowców IT wiele nowoczesnych miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji! Zdaniem czołowych przedsiębiorców mających problem z zatrudnieniem wysokiej klasy fachowców, miasto oceniane jest przez młodych ludzi jako nudne i drogie. Młodym ludziom nie podobają się ani wysokie czynsze, ani wczesne godziny zamykania barów, restauracji czy sklepów. Bo niby dokąd mają iść Ci, którzy pracują do późna w nocy? Firmy cierpią więc na niedobór wykwalifikowanych pracowników.

      Np. firma Finder.com posiada aktualnie 50 wolnych miejsc pracy, a będzie ich coraz więcej, gdyż przewiduje ona w ciągu następnych dwóch lat rozwój (od 120 do 400 pracowników). Na trudności z zatrudnieniem kogoś wykwalifikowanego w Sydney narzeka również Matt Barrie, ze znanej firmy Freelancer.com, podkreślając nie tylko to, że miasto jest drogie i nudne, ale także, że policja wykazuje zbytnią nadgorliwość...

      MIEJSCOWYCH WYSOKO WYKWALIFIKOWANYCH PRACOWNIKÓW IT BRAKUJE!

      Australijski system edukacyjny nie nadąża w tym temacie!


      Raport Start-up AUS Crossroads 2016 stwierdza, że "Australia ma wysokie koszty utrzymania, co jest obecnie  czynnikiem zniechęcającym zagraniczne talenty do przyjęcia oferty zatrudnienia w australijskich firmach."

      Rozwiązaniem które się zaczyna powoli wprowadzać, jest pomoc pracownikom zagranicznym, którzy są posiadaczami wizy 457 w pokryciu części kosztów utrzymania.

      Fred Schebesta, prezydent i współwłaściciel firmy Finder.com zatrudnia w swojej firmie obcokrajowców, którzy pracują w swoich krajach a nie w Australii. Firma otworzyła swoje biura w Polsce i na Filipinach, jako że to właśnie w tych krajach jest rozwijana edukacja w zakresie IT, której brakuje w Australii. Nowe biura tej firmy zostały otwarte także w Los Angeles i Nowym Jorku, a wkrótce pojawią się w Londynie.

      Kiedyś (całkiem niedawno) ściągano do Australii Brytyjczyków i innych Europejczyków, teraz coraz częściej wizy umożliwiające pracę w AU (457) przyznaje się młodym ludziom z Chin, Indii, Sri Lanki, Pakistanu czy Brazylii. Wszyscy jednak wolą pracować w Melbourne niż Sydney ze względu na koszty utrzymania. Niektóre firmy przenoszą się więc z Sydney do Melbourne.

      Australijskim fachowcom IT, którzy są zatrudnieni na godziny trzeba zapłacić od $ 650 do $ 900 australijskich dolarów dziennie. Bardziej więc opłacają się pracownicy etatowi, których pensja podstawowa wynosi rocznie od 120.000 do  140.000 australijskich dolarów plus dodatkowe bonusy. Zarządzający zespołami programistów mogą zarobić między $ 140 000 do $ 150 000 rocznie.

      Jak się okazuje specjalistom IT z Indii, którym przyznano wizy 457 wypłacane są pensje minimalne czyli 53 900 AU $ (lub mniej), a to oznacza - znacznie mniej niż australijskim specjalistom IT! Warto wiedzieć, że miesięczne koszty utrzymania w Sydney to około 2000 AU $ za wynajęcie mieszkania, 500-1000 AU $ za wyżywienie/podstawowe zakupy, czyli za minimum życiowe rocznie należy zapłacić w Sydney 36000 AU $.

      Australijski Instytut Badań nad Populacją wykazał, że ponad trzy czwarte specjalistów IT jest obywatelami Indii, pracującymi w Sydney lub Melbourne. Wykazano, że liczba indyjskich analityków i programistów otrzymujących wynagrodzenie zasadnicze na poziomie minimum wzrosła z 7,6 % w latach 2012 - 2013 do 27,7 % latach 2014 - 2015. W latach 2014 - 2015, 61 % indyjskich "457" specjalistów IT otrzymywała pensję podstawową mniejszą niż 70180 australijskich dolarów rocznie, czyli o 30 000 australijskich dolarów mniej niż średnia pensja australijskich wynagrodzeń dla zawodów IT.
       
      Tymczasem płaca minimalna ustalona w AU to 53.900 AU dolarów rocznie i prawie tyle dostają jako wyjściową pensję australijscy absolwenci ICT w wieku poniżej 25!
       
      Polityka Australii jest dość jasna i najbliższe reformy będą miały na celu "zapewnienie pierwszeństwa pracy pracownikom australijskim".
       Specjaliści IT z Polski! Zastanówcie się czy warto pracować w Australii i dla Australii?
       
      Dane pochodzą z Sydney Morning Herald z dnia 2 grudnia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 grudnia 2016 20:24
  • piątek, 02 grudnia 2016
    • Zanieczyszczenie Sydney - niewielkie w porównaniu z Krakowem

       

      Jak przedstawia poniższe zestawienie zanieczyszczenie zarówno powietrza jak i wody są w Sydney stosunkowo niewielkie.

      Żródło: https://www.numbeo.com/pollution/in/Sydney

      Pollution in Sydney, Australia

      Air Pollution   25.35 Low
      Drinking Water Pollution and Inaccessibility   14.71 Very Low
      Dissatisfaction with Garbage Disposal   24.25 Low
      Dirty and Untidy   27.17 Low
      Noise and Light Pollution   43.01 Moderate
      Water Pollution   27.61 Low
      Dissatisfaction to Spend Time in the City   20.00 Low
      Dissatisfaction with Green and Parks in the City   25.36 Low

      Purity and Cleanliness in Sydney, Australia

      Air quality   74.65 High
      Drinking Water Quality and Accessibility   85.29 Very High
      Garbage Disposal Satisfaction   75.75 High
      Clean and Tidy   72.83 High
      Quiet and No Problem with Night Lights   56.99 Moderate
      Water Quality   72.39 High
      Comfortable to Spend Time in the City   80.00 Very High
      Quality of Green and Parks   74.64 High

      Jednak w tym olbrzymim mieście tak jak we wszystkich metropoliach świata, po których porusza się bardzo wiele pojazdów, mamy oczywiście do czynienia z zanieczyszczeniem powietrza. Emisja spalin pojazdów jest głównym czynnikiem przyczyniającym się do "smogu" w mieście. Jednak nie jedynym. W Australii domy nie mają centralnego ogrzewania a te starsze zaopatrzone są w kominki. Nadal więc jest dość istotne dla miasta źródło zanieczyszczeń powietrza.

      Należy jednak pochwalić mieszkańców, bo prawie każdy segreguje tu śmieci! A te są wywożone następnie z pod domów przez odpowiednie służby w odpowiednie miejsca. Wydaje się to świetnie zorganizowane.

      Każdy dom zaopatrzony jest w osobne pojemniki na makulaturę, osobne na plastik/metal/szkło czy odpady z ogrodu (które są wywożone rzadziej) i oczywiście pozostałe śmieci, które są wywożone regularnie raz w tygodniu.  Polecam Wam fajny film edukacyjny co się dzieje ze śmieciami w Sydney.

      https://www.youtube.com/watch?v=k-HzjbKHKxU

      Niestety nie jest ciekawie w niektórych dzielnicach Sydney z wodą. W jednym z najpiękniejszych portów świata - porcie Sydney, woda pod wieloma względami nie spełnia norm jakości, np. w stosunku do takich zanieczyszczeń jak substancje odżywcze czy bakterie kałowe. Najgorsze jakość wody jest w takich miejscach jak Silverwater Bridge, Parramatta Weir, Lane Cove Weir i Tunks Park w Middle Harbour.

      Także nagromadzone osady morskie w porcie zawierają szereg zanieczyszczeń, w tym najgorsze są dioksyny, metale ciężkie i pestycydy chloroorganiczne (np DDT). Za wyjątkiem niewielkiego obszaru , wszystkie osady portowe przekraczają co najmniej jedną normę możliwych zanieczyszczeń. Najbardziej zanieczyszczone osady morskie znajdujące się w Homebush Bay, Hen & Chicken Bay, Iron Cove, Rozelle Bay, Blackwattle Bay i Long Bay.

      Coraz większym problemem jest także mikroplastik (fragmenty mniejsze niż 5 mm). Podczas gdy rząd działa w kierunku wyeliminowania jednego źródła - mikrokulek w produktach takich jak szampon - wydaje się, że największym źródłem zanieczyszczeń, trudnym do wyeliminowania są włókna ubrań w wodzie odpływającej z pralek.

      W słynnym Darling Harbour problemem są także paliwa statków wycieczkowych. Rząd zgodził się wprowadzić ograniczenia dotyczące zawartości siarki w paliwach wykorzystywanych przez te statki w porcie w Sydney Harbour. Mieszkańcy żyjący w pobliżu terminalu statków wycieczkowych White Bay od dawna byli zaniepokojeni wpływem szkodliwych emisji ze statków transoceanicznych cumujące w porcie na ich zdrowie. Oczywiście wiąże się to (dla firm organizujących wycieczki na statkach) z zakupem droższego o 250 dolarów za tonę paliwa.

      zródło: The Sydney Morning Herald December 2, 2016

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      piątek, 02 grudnia 2016 22:52
  • czwartek, 01 grudnia 2016
    • Niski poziom nauczania w Australii

      W mojej książce ( Podróż marzeń. Brunetka w Australii ) wydanej w 2014 roku a pisanej w 2013 wspominałam o niskim poziomie nauczania w niektórych szkołach w Australii. Minęły ponad 3 lata i nic się nie zmieniło... Jest nawet gorzej. Jak pokazują ostatnie wyniki poziomu nauczania z zakresu matematyki (math and science) uczniowie w Australii znaleźli się na 28 miejscu na świecie i są gorsi np. od uczniów z takich krajów jak Kazachstan, Cypr czy Słowenia.

      Wśród 49 badanych krajów australijscy uczniowie spadli na dość niską pozycję o czym donosi najnowszy międzynarodowy ranking dot. "matematyki i nauki". I jest to na pewno powód do wstydu!

      A przecież już ponad dwa lata temu mówiono o konieczności egzaminów dla nauczycieli (!), konieczności specjalizacji z naciskiem na matematykę, nauki ścisłe i języki! O konieczności praktyk w szkole dla przyszłych nauczycieli, którzy niejednokrotnie nie potrafią przekazywać wiedzy nawet jeśli ją posiadają. Dyskutowano na szczeblu rządowym, że konieczne są dwuletnie studia podyplomowe dla nauczycieli. Jeśli Australia takich nauczycieli nie posiada założę się, że chętnie do pracy przyjechaliby wysoko wykwalifikowani nauczyciele nauk ścisłych z Azji czy Europy, którzy oczywiście biegle mówią po angielsku.

      Zaniedbania i niski poziom nauczania dotyczy w dużym stopniu nauki języka angielskiego!!! No to niech zaproszą nauczycieli języka angielskiego z Wielkiej Brytanii! Tyle, że musieliby zacząć lepiej opłacać nauczycieli w Australii! Tymczasem tym nie najlepiej się powodzi w porównaniu z takimi zawodami jak ekonomiści, lekarze, prawnicy, bankierzy, menedżerowie...

      Jak więc widzicie to nie tylko w Polsce tematy są zauważone i pozostawione swojemu losowi. I czekają na ponowne odkrycie po kilku miesiącach, kilku latach ....

      Nie tylko w AU niektóre zawody są nisko opłacane w stosunku do włożonej pracy. Wielu się po prostu nie opłaca zostać nauczycielem jakiegokolwiek przedmiotu... Zostają kim innym w życiu...  A nauczycielami zostają Ci, którzy już niczego innego nie potrafią lub pasjonaci, urodzeni do tego zawodu, z sercem dla dzieci i wielką pasją w przekazywaniu wiedzy następnym pokoleniom. Tym ostatnim chwała za to!

      Badania statystyczne na temat wyników w matematyce i nauce na świecie są przeprowadzane od 1995 roku co cztery lata. Wiadomo nie od dziś, że matematyka jest ważna i wymagana, ot chociażby w takich dziedzinach jak technologia czy inżynieria, które rozwijają się bardzo intensywnie. Patrząc na tegoroczne wyniki badań jakoś nie dziwi, że niektóre kraje azjatyckie rozwijają się bardzo prężnie. I mogą nas jeszcze niejednym zaskoczyć już w niedalekiej przyszłości.

      Które kraje uplasowały się przed Australią w kolejności od najlepszych wyników w tej dziedzinie? Oto pierwsze 20 miejsc i jest wśród tych krajów Polska!

      1 - Singapore

      2 - Hong Kong

      3 - Korea

      4 – Chiny Taipei

      5 –Japonia

      6 - Północna Irlandia

      7 – Federacja Rosyjska

      8 – Norwegia

      9 – Irlandia

      10 – Anglia

      11 – Belgia

      12 - Kazakhstan

      13 - Portugalia

      14 – Stany Zjednoczone

      15 – Dania

      16 – Litwa

      17 – Finlandia

      18 – Polska

      19 – Holandia

      20 – Węgry

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      czwartek, 01 grudnia 2016 05:12
  • niedziela, 27 listopada 2016
    • Agonia Wielkiej Rafy Koralowej?

      Aquarium__12

      Wielka Rafa Koralowa umiera. Konieczne są pilne skuteczne działania! Koralowce nie zniosą dłużej ani złej jakości wody ani podnoszącej się dla nas powoli, a dla rafy zbyt szybko temperatury. Jak oceniają biolodzy w ostatnich latach koralowce umierają nadal w szybkim tempie. I uwaga! Jedni naukowcy twierdzą, że zniszczenia to jedynie kilka a inni że aż 19%. I kto tu mówi prawdę?

      Aby uratować Wielką Rafę Koralową należałoby skoordynować działania społeczne, rządowe i zapomnieć o interesach wielkiego przemysłu czy rolnictwa (utopia!?). Problem poważny, gdyż naukowcy zaobserwowali, że zbyt wysoka temperatura wody zeszłego lata przyspieszyła znacznie śmierć tych niezwykłych organizmów.

      Podniesiona temperatura oceanów to problem globalny nie lokalny, problem związany ze zmianami klimatycznymi. Tam gdzie temperatura wody jest wyższa czyli na północ od Port Douglas zniszczenia postępują jak stwierdzono bez żadnych wątpliwosci znacznie szybciej niż na południu rafy.

      Czy Australia w końcu zacznie "naprawdę" przejmować się tym tematem na szczeblu rządowym a nie tylko snuć rozważania za i przeciw i spierać się o w jakim stopniu zjawisko występuje i dlaczego? Czy weźmie na poważnie „że, to światowe dziedzictwo przyrody wpisane na listę UNESCO jest w niebezpieczeństwie”. Przecież niektórzy naukowcy typu Dr Wachenfeld wypowiadają się, że rafa jest jednym z najlepiej chronionych ekosystemów na świecie i jest daleka od obumarcia.... Inni mówią, że jeśli temperatura wód oceanów nadal będzie rosnąć to rafa szybko straci na swojej biologicznej różnorodności.

      Zła jakość wody wynika ze spływających wciąż do oceanu nawozów sztucznych, choć ponoć w zdecydowanie mniejszych ilościach niż przed kilku laty... Azot jednak nadal króluje, a spływając do wody jest przysmakiem dla rozgwiazd, które pożerają rafę!

      Ostatnio (G20) AU zobowiązała się do zredukowania emisji dwutlenku węgla o 26-28 % do 2030 roku. Czy to oznacza, że przez następnych dobrych kilka lat przemysł i rolnictwo nadal będą zanieczyszczać środowisko?

      A przecież co jak co, ale słońca Australijczycy mają pod dostatkiem! Mogliby z pewnością w większości kraju nastawić się na czerpanie energii z baterii słonecznych. Ale lobby węglowe jest bardzo silne i daje pracę wielu Australijczykom! Pracując w kopalni mniej wykształceni ludzie mają szansę na szybkie „dorobienie się”!

      Nadal po latach spustoszeń dokonanych na ziemi przez działalność człowieka, ludzkości trudno „myśleć globalnie i działać lokalnie”. Nadal najważniejsza jest kasa, a nie zachowanie piękna i różnorodności świata dla przyszłych pokoleń.

      Pod wpływem jednego z ostatnio przeczytanych na Interii artykułów, napiszę tak: jeśli "ktoś tam z kosmosu" (obcy = kosmici) nas obserwuje, to jeśli nas ocenia jako „całość ludzkości” zapewne uważa nas za bezmyślnych głupców, z którymi nie warto się kontaktować...

      Polecam takze dziewiąty rozdział mojej ksiażki o "Podroz marzen. Brunetka w Australii", ktorą od niedawna udostępniam gratis w języku angielskim https://brunetteinaustralia.wordpress.com/2016/11/23/317/

      Banggai_Cardinal_fish_Aquarium_Sydney

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Agonia Wielkiej Rafy Koralowej?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 listopada 2016 04:07
  • piątek, 25 listopada 2016
    • Barangaroo cz. 2 kiedyś już pisałam o tej dzielnicy "portowej"

      Australijczycy są na pewno ogromnie dumni z nowej 22 hektarowej dzielnicy Barangaroo. Z nieciekawego portu przekształciła się ona w miejsce pełne nowoczesnych budynków mieszczących firmy, gastronomię i mieszkania oraz spory park. Co jakiś czas tam zaglądam, aby zobaczyć co nowego, chociaż zapewne nie będę tego śledzić do końca czyli do roku 2024, gdyż nie przypuszczam abym mieszkała na stałe w Australii. Plany dotyczące tego miejsca są imponujące. Docelowo ma tu żyć i pracować 23.000 osób. Pokazywałam Wam już wcześniej kilka zdjęć z tej dzielnicy w trakcie jej budowy i z gotowego wcześniej parku. Dopiero kilka dni temu miałam okazję zobaczyć wnętrza dwóch ogromnych, już udostępnionych wieżowców. Jestem pod wrażeniem... chociaż mieszkać to ja bym tu nie chciała... moloch...

      Ambicją Australijczyków a na pewno administracji Sydney jest, aby dzielnica ta zasłynęła w świecie i stała się czołowym ośrodkiem dla światowej klasy biur handlowych i finansowych, co ma zapewnić miastu miejsce w czołówce głównych ośrodków gospodarczych w regionie Azji i Pacyfiku. Oczywiście będzie również miejscem wypoczynku i imprez jako że budują się tutaj lokale rozrywkowe i rekreacyjne. Można tu pospacerować po licznych ścieżkach wśród nasadzonej stosunkowo niedawno roślinności lub pojeździć na rowerze, oczywiście wyłącznie po ścieżkach rowerowych.
       
      Następnym razem wybiorę się do Cutaway, ogromnej przestrzeni kulturalnej zbudowanej pod parkiem. Mieści się tu wprawdzie parking na 300 samochodów, ja jednak zdecydowanie preferuję dojazd pociągiem i podejście spacerkiem kilka kroków. Najbliższe stacje to Wynyard (i Kent Street) lub Circular Quay (i Argyle Street). Można także wygodnie przypłynąć promem. Najbliższe nabrzeża promowe to King St Wharf, Darling Harbour i Circular Quay.
      DSC05324
      DSC05306
      DSC05315
       
      DSC05323
       
       
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      piątek, 25 listopada 2016 04:30

Tagi

Kanał informacyjny