Podróż marzeń Australia Nowa Zelandia

Wpisy

  • piątek, 28 października 2016
    • co w AU

      powiem Wam szczerze... telewizja i prasa w Australii zaczyna mnie nużyć.... czym żyją Australijczycy... wciąż do zanudzenia powtarzają się te same wiadomości: codziennie poruszają temat wyborów w USA (reszta świata, oprócz AU mało ich obchodzi!, no chyba że jest to przerażająca wiadomość!). Wciąż się mówi o przemocy domowej... okazuje się bowiem, że ten sympatyczny na pozór naród ma wielkie problemy z uciskiem kobiet w zaciszu domowym. Istnieje też prawdopodobieństwo, że w zastępstwie innych tematów ten temat się rozdmuchuje...Dużo miejsca zajmują tu tragedie, ostatnio wielka tragedia w jednym z parków rozrywki.

      Wciąż jest mowa o jakimś sporcie a ja jakoś nie jestem fanem sportu na ekranie. Co innego własne spacery, skakanie na skakance (dla zdrowia), kilka ćwiczeń na zmniejszenie brzuszka (tak wiek już wymaga!).

      Już trwa "podniecenie" związane z imprezą, która zacznie się w przyszłym tygodniu we wtorek, kiedy to cała Australia dosłownie "zatrzyma się" bo wszyscy będą oglądali Melbourne Cup (osobiście lub na ekranie) i będą sprawdzali czy postawili na właściwe konie. Jak sami mówią o tym szczególnym, traktowanym jak "świętość roku" tygodniu zacznie się "tydzień zabawy, mody i jedzenia". I oczywiście wyścigów konnych. Panie będą się prześcigać w strojach, wszystkie założą fikuśne kapelusiki. A wiecie ile kosztuje wejście na 4 dniową imprezę?  449 australijskich dolarów. Jeśli zechcecie uczestniczyć tylko w CUP DAY to zapłacicie 79 AU $ za dorosłego, 64 AU $ dla uczniów oraz 42 AU $ dla seniorów. Czy warto wydać? Zależy kto ma jakie preferencje w życiu. ... Ja nawet nie zagram, nie popatrzę więc na wyniki... ten czas poświęcę zapewne na pisanie mojego nowego bloga tym razem o Indiach www.podrozedoindii.blox.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      piątek, 28 października 2016 10:57
  • poniedziałek, 24 października 2016
    • Botanic Garden - Ogród Botaniczny w Sydney

      9__DSC04998

      5___DSC05035

      4_DSC05011

      3_DSC04951

      1__DSC04920

      Po przyjeździe do Sydney jeśli pada deszcz pierwsze swe kroki kieruję do biblioteki wypożyczyć książki. Natomiast kiedy jest ładna pogoda udaję się na spacer do Ogrodu Botanicznego. Jest to dla mnie jednocześnie powitanie mojego ulubionego mostu Harbour Bridge i Opery = Opera House. Od strony Opery znajduje się bowiem jedno z wejść do ogrodu. Jeśli więc będziecie zwiedzac Sydney polecam połączenie przyjemności: z jednej strony podziwiania architektury z drugiej natury. Wysiadacie z pociągu na Circular Quay.

      W ogrodzie znajdziecie rośliny różnych kontynentów, ale także te rodzime - australijskie.

      Doczekałam się ciepłego, słonecznego dnia, powędrowałam więc odkryć wiosenne kwiaty, pozdrowić ogromne, majestatyczne drzewa i oczywiście ptaki. W tym ogrodzie możecie być pewni, że spotkacie ibisy i kaczki :)

      Nowością sezonową jest mala wystawa poświęcona Aborygenom tej ziemi czyli okolic Sydney, których praktycznie wybito (lub zabiły ich europejskie choroby) i pozostały po nich tylko nikłe przekazy...

      Na pewno ten olbrzymi ogród warto zwiedzać o każdej porze roku. Tu zawsze coś kwitnie... pamiętajcie ? teraz jest tu wiosna... jak dobrze, jest bowiem coraz większa szansa na wyższe temperatury :)

      Zobaczcie czym się dzisiaj zachwycałam :) 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 24 października 2016 08:27
  • niedziela, 23 października 2016
    • nie pisalam ostatnio zbyt wiele

      20160625_154828

      20160625_154923

      20160625_154839

      Moi drodzy czytelnicy... ostatnio zajęta przygotowaniami do ponownego wolontariatu w Indiach, nie pisałam zbyt wiele. Zniechęcił mnie również fakt, że utraciłam kilka napisanych dla Was tekstów - z niewiadomych mi przyczyn. Po prostu blog ich nie zapisał. Teraz po pobycie w Indiach jestem znowu w Sydney. Zaskoczyła mnie pogoda, gdyż jest przecież koniec października a tu nadal bywa chłodno, nad ranem i w nocy wręcz zimno. Tym bardziej doceniam fakt, że miesiąc mogłam się wygrzać w Indiach w temperaturze 34 stopni. Fakt, przez pierwsze dni spać nie mogłam z gorąca. Jednak od zawsze preferuję ciepło niż zimno. Nigdy mnie nie bawiły sporty zimowe w przeciwieństwie do różnych aktywności w ciepłe i gorące dni roku. W Indiach nauczyłam dzieci grać w gumę i pokazałam inne, nowe dla nich możliwości skakanki. Tam temperatura nie była dla mnie żadną przeszkodą żeby intensywnie poskakać. Mam nadzieję, że w AU wkrótce będzie cieplej, bo inaczej pomimo wiosny zapadnę w zimowy letarg. Idę na pewno kupić skakankę! :) Dzisiaj parę zdjęć z ptakami. Kakadu spotkacie w Sydney na pewno. Najczęściej w stadzie. Nie bardzo boją się ludzi, więc zdjęcia może Wam się udać zrobić z bardzo bliskiej odległości.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 października 2016 07:25
    • książki po polsku w Sydney

      Wpis z sierpnia. Znalazłam dzisiaj: Po przyjeździe do Sydney, jako że pogoda nie rozpieszcza postanowiłam zaopatrzyć się w lekturę także po polsku. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po dotarciu do biblioteki w Chatswood nie odnalazłam na półkach ani jednej książki w języku polski (oczywiście filmów również). Jeszcze 4 miesiące temu było ich tu ponad sto. Ale uwaga! Przyjrzałam się dokładniej: zniknęły także książki w języku niemieckim, rosyjskim... w tym miejscu pojawiło się jeszcze więcej książek w języku chińskim, japońskim, koreańskim. Po raz pierwszy również zauważyłam książki w języku perskim. Tak, tą znaną dzielnicę Sydney zamieszkują głównie Azjaci. Pani bibliotekarka poinformowała mnie, że owszem mogę sobie zamówić u niej jakąś książkę po polsku, ale muszę jej podać tytuł... hm.. no cóż żadnego tytułu nie miałam w zanadrzu. Pożyczyłam więc książkę po angielsku. Informuję więc tych, którzy będą zainteresowani poczytaniem czegoś w mowie ojczystej, że największy księgozbiór książek po polsku w Sydney znajdziecie w bibliotece na Bondi Junction! Ja dzięki karcie bibliotecznej Krys (dziękuję!) wypożyczyłam dwie książki Waldemara Łysiaka. I w ten deszczowy dzień zatopiłam się w lekturze :)

      P.S. Zainteresowanych informuję: Wiadomości o pobycie papieża Franciszka pojawiły się w prasie/telewizji dopiero w sobotę a była to informacja o jego pobycie w Oświęcimiu... w piątek telewizja pokazała go przez 5 sekund, bo potknął się i upadł w Częstochowie. Na temat jego słów do młodzieży praktycznie nie było nic... Nie podano ilości pielgrzymów, nie pokazano rozradowanych tłumów na ulicachani o tym że Polska stanęła na wysokości zadania.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      niedziela, 23 października 2016 07:01

Tagi

Kanał informacyjny