Podróż marzeń Australia Nowa Zelandia

Wpisy

  • piątek, 31 października 2014
  • wtorek, 28 października 2014
    • Olimpic Park

       

      W dniach 15.09-1.10.2000 roku odbyła się w Sydney Olimpiada. Na tę okoliczność powstał olbrzymi Park Olimpijski, który dzisiaj służy nie tylko jako miejsce rozgrywek sportowych, ale również miejsce licznych wystaw i targów a nade wszystko jest jednym z miejsc wypoczynku mieszkańców Sydney... Olimpiada, która zgromadziła ponad 10 000 zawodników z 198 krajów odegrała bardzo dużą i pozytywną rolę w rozkwicie miasta...


      olimpic park schody fontannatereny zielone Olimpic Parkpozdrawiam przy fontannie w Olimpic Park główny stadion olimpijskijedna z ulic w Olimpic Parkcentrum wystawowe w Olimpic Parktablica informacyjnaNovotel Ibis Pullman w Olimpic ParkuFontanna w Olimpic Park

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 października 2014 02:30
    • Skały... piękno "dzikich" zakątków Sydney... wyobraźnia podpowiada mi obrazy zwierząt..

      park w Gordon 1

      skały w parku w Gordon

      skały w parku Gordon 2

      skały w parku Gordon 3

      skały w parku w Gordon 4

      Sydney zawdzięcza swoje piękno niezwykłemu ukształtowaniu terenu, obfitości roślinności, położeniu nad oceanem, wśród niezliczonej ilości zatok i wspaniałej architekturze... I oczywiście bogactwu tego kraju... zaczynają się zmiany, jak wszędzie... niekorzystne dla ludności (rząd jak wszędzie na świecie szuka oszczędności), jednak to miasto moim zdaniem na zawsze pozostanie piękne... Architekci przestrzeni i "ekolodzy" potrafili zadbać o pozostawienie w tym mieście jak najwięcej naturalnej zieleni... czasami teren wymusił pozostawienie pierwotnego piękna... dlatego często czuję się jakbym była w środku dzikiego australijskiego buszu.... a to parki w poszczególnych dzielnicach, a w nich mnóstwo ścieżek dla pieszych, czasami dla rowerzystów i pieszych... Nie wszystkie na szczęście są wyasfaltowane, czasami niestety są niezbyt dobrze oznakowane (można np. iść w odwrotnym kierunku i zorientować się po pół godzinie :)... to taka przypadłość Australii, nie liczcie również na dobre oznakowania na ulicach!)... a jednak prawie każdy park, prawie każda ścieżka jest po prostu piękna... i te dzikie zakątki są domem wielu zwierząt...

      Powyżej pokazałam Wam niesamowite skały w parku w dzielnicy Gordon... nie ma tu jakiś specjalnych ścieżek, jednak wokół boiska sportowego, schodząc nieco w dół w busz łatwo je znaleźć... a po drugiej stronie drogi można pospacerować po mniej skalistym, lesistym terenie... tu jest ścieżka...

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      wtorek, 28 października 2014 01:34
  • poniedziałek, 27 października 2014
    • Chcesz przyjechać na dłużej do Australii... a nie masz znajomych... przeczytaj..

      Jeśli chcesz przyjechać do Australii na dłużej lub na stałe a nie masz znajomych to przede wszystkim musisz mieć środki na koncie! A po drugie musisz znać bardzo dobrze angielski.
      Poniżej przedstawiam Wam koszty wizy studenckiej dla pary!

      Koszty dla dwojga:

      180 dolarów tygodniowo za szkołę dla 1 osoby z pary (2160 dolarów za 12 tygodni plus 200 dolarów opłaty za zapisy do szkoły)

      734 dolary to koszty ubezpieczenia (na 4 miesiące dla dwóch osób).

      950  dolarów zapłacicie za wizę dla pary

      około 100 dolarów wyniesie opłata administracyjna dla pośrednika​
      około 100 dolarów opłata za znalezienie mieszkania przez pośrednika, z czego warto skorzystać!​
      300-500zł musicie zapłacić od osoby za obowiązkowe badania lekarskie - płatne w Polsce
      Jedna osoba z pary chodzi do szkoły i pracuje, druga tylko pracuje.
      ​​
      Przyjeżdżając do Australii na tej wizie student i druga osoba z pary otrzymuje pozwolenie na legalną pracę tylko do 20 godzin tygodniowo.
      Pracę można podjąć dopiero po rozpoczęciu nauki w szkole. Nie ma dodatkowej opłaty za pozwolenie na pracę, jest to integralna składowa tej wizy.
      Prócz wszystkich opłat za szkołę, ubezpieczenie i lekarza zgodnie z wymogami Urzędu Emigracyjnego trzeba wykazać na koncie kwotę 18 tysięcy dolarów na rok!
      Jeśli kurs angielskiego jest krótszy należy wykazać proporcjonalny stan konta np. na 3 miesiące 4-5 tysięcy dolarów. Za partnerkę dodatkowo należy wykazać 6 tysięcy dolarów rocznie, czyli za 4 miesiące 1500 dolarów.
      W celu dostania wizy studenckiej kurs nie może być krótszy niż 12 tygodni.
      Jeśli się ma dobry zawód np. budowlańca agencje pośrednictwa mogą zaoferować gwarancję pracy od samego początku z możliwością otrzymania wizy sponsorowanej, jeśli tylko zda się na miejscu egzamin IELTS na poziomie 5,5.

      Wiza sponsorowana 457 - oznacza, że pracodawca "sponsoruje" i zatrudnia na 2 - 4 lata.

      Po otrzymaniu tej wizy można się starać już o wizę na pobyt stały...

      Najważniejsze to dobry angielski i bardzo dobre kwalifikacje zawodowe.  http://www.immi.gov.au/visas/Pages/457.aspx

      STUDENT MOŻE BYĆ PO 40tce :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 października 2014 02:10
    • Jeszcze coś o Zoo...

      Wśród moich znajomych i przyjaciół są także zdecydowani przeciwnicy ogrodów zoologicznych... Prawda, niektóre z nich mają skandaliczne warunki jeśli chodzi o przestrzenie dla zwierząt, nie mówiąc o świadomości niektórych „opiekunów” zwierząt, którzy niestety niekoniecznie kochają zwierzęta tak mocno jak małżeństwo Gucwińskich, dzięki którym jak wiadomo, ogród zoologiczny we Wrocławiu stał się najlepszym w Polsce. Oczywiście zgadzam się, że afrykańskie ogrody zoologiczne, które zwiedzane są samochodem czyli zwierzęta mają olbrzymie przestrzenie życiowe są najlepsze i służą często ochronie gatunków przed kłusownikami. Jednak uważam, że Zoo Taronga w Sydney jest jednym z lepszych, pomimo powierzchni zaledwie 21 hektarów. A może aż 21! Obserwowałam z dużym zaangażowaniem zwierzęta, które Wam wcześniej pokazałam na blogu i nie zauważyłam aby ssaki i ptaki (może poza kondorem!) szczególnie cierpiały... Nie bały się zwiedzających. Ptaki wręcz wchodziły pod nogi w przestrzeniach osiatkowanych wprawdzie, ale pozwalającym im fruwać. Nie mówiąc o walabi, które prawie właziły na ręce. A moje ulubione żyrafy dostojnie przemieszczały się po swoim wybiegu raz obserwując ludzi by za chwilę zwrócić swe głowy w stronę przepięknego widoku na zatokę i most Harbour Bridge. Ludzie wysyłali im wiele okrzyków zachwytu, mówili do nich ciepło i z radością. Dzieci stały wniebowzięte pokazując rodzicom te niesamowitej urody zwierzęta. Moim zdaniem zwierzęta odbierają te "komunikaty miłości", ten zastrzyk pozytywnych „fluidów” od ludzi i dzięki temu czują się w tej ograniczonej przestrzeni znacznie lepiej! Jak wiadomo udowodniono, że rośliny do których ludzie mówią z uczuciem "kocham Cię" rozkwitają, a te do których zwracają się z nienawiścią usychają … dlaczego więc nie miałoby to dotyczyć zwierząt? Tym bardziej muszą odbierać tą radość zwiedzających, którzy przecież zachwycają się nimi! Niektórych bardziej raduje widok koala czy kangura, innych lemury a jeszcze innych słonie, żyrafy czy tygrysy. Tak a propos słonie w Taronga Zoo mają na wybiegach zabawki np. olbrzymie zawieszone na linach specjalnie skonstruowane piłki... a teren wokół jest urozmaicony a nie monotonny jak pustynia (to a propos krakowskiego zoo), nie mówiąc o otaczającej je w wielu miejscach zieleni... Ukształtowanie terenu w parku jest skaliste i pełne rozmaitej roślinności.. Dla maluchów dodatkowo ustawiono kilka olbrzymich poruszających się dinozaurów... Jest tu także mnóstwo pięknych rzeźb zwierząt. Są olbrzymie baseny i akwaria... Nie wiem jak to zoo wyglądało 30-50 lat temu, aktualnie jednak jest na najwyższym poziomie. Owszem były miejsca, które wywarły na mnie gorsze wrażenie np. krokodyle za stalowymi konstrukcjami czy pusty (nie wiem dlaczego) - olbrzymi wybieg dla goryli, także gady w zbyt małych moim zdaniem szklanych akwariach.... Nie miałam też czasu zwiedzić około jednej trzeciej zoo, gdyż skupiłam się na zwierzętach Australii. Nie wiem więc, jakie warunki mają np. afrykańskie drapieżniki.... Zoo można podziwiać z kolejki linowej, siedząc w jednym z wielu wagoników, które zawożą chętnych na statek... w cenie biletu oczywiście, który jest dość drogi – 46 dolarów za osobę dorosłą! Ponadto parkujący płacą dodatkowo 15 dolarów za parking, jeśli przekroczą 90 minut postoju. Ale warto zapłacić, aby zobaczyć na żywo fascynujące zwierzęta Australii, które niekoniecznie pojawią się na waszej ścieżce w podróży po tym pięknym kraju...

      Czy trzymając dajmy na to kotka w mieszkaniu w bloku, na takiej ograniczonej przestrzeni nie stwarzamy mu warunków podobnych do zoo... powiecie, że to zwierzę udomowione, tak, ale kiedyś było dzikie... niejeden kot, który niechcący wybrał się na spacer po osiedlu już nie powrócił... może wybrał wolność? A jednak większość wybiera swoich opiekunów, gdyż to oni ich kochają i pielęgnują... i wydaje się być szczęśliwa i zadowolona...

      basen dla fok
      wybieg dla slonipiękna żyrafażyrafy 2zapatrzonaakwarium

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 października 2014 01:32

Tagi

Kanał informacyjny