Podróż marzeń Australia Nowa Zelandia

Wpisy

  • poniedziałek, 06 marca 2017
    • Praca kobiet - zmiany w AU na przestrzeni ostatnich 100 lat

      Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet, który jak słyszę tym razem może zapisać się w historii, jako, że część kobiet świata będzie protestować a inna część kobiet świata będzie medytować, napiszę o tym jak zmieniła się sytuacja kobiet w Australii na przestrzeni ostatnich 100 lat na przykładzie wykonywanych przez nich zawodów. Cofnijmy się do roku 1911, w którym to Australia zatrudniała 2 miliony ludzi, z czego 80% stanowili mężczyźni. Wśród pracującej rzeszy kobiet 40% pracowało w domach zamożnych ludzi, w większości (2/3) jako pomoc domowa. Wśród 524 zawodów istniejących wówczas w Australii, aż w 92 nie pracowała ani jedna kobieta, a następne 103 zawody zatrudniały zaledwie od 1 do 4 kobiet. Nie znaleźlibyście wówczas kobiet w marynarce, w policji, nie prowadziły pociągów, nie były elektrykami czy.... kominiarzami. Tylko  jedna pracowała wśród 13.565 robotników portowych, jedna była pani dżokej wśród 4377 panów, jedna listonoszka wśród 1730 listonoszy.

      Były zawody, które bardzo rzadko wykonywali mężczyźni. I tak wśród 10.223 osób zdecydowanie przeważały panie stylistki, modystki (w tym te wyrabiające rękawiczki) a tylko 34 panów wykonywało te zawody. Tylko 40tu mężczyzn pracowało jako pielęgniarze w szpitalach, przytułkach, w tym tylko dwóch sprawowało opiekę nad chorymi w domu. Położnymi były wyłącznie kobiety (4487).

      Co zdecydowanie zmieniło się w Australii, jeśli chodzi o procentowy udział mężczyzn na przestrzeni ostatnich 100 lat w różnych zawodach to fakt, że w 1911 w rolnictwie pracowało ich 36 % tymczasem w 2011 już tylko 6%! Rolnictwo z największej gałęzi zatrudnienia w Australii w ciągu 100 lat stało się najmniejszą (mechanizacja)! Powstały całkowicie nowe zawody. Aktualnie co dziesiąta osoba wykonuje zawód, który nie istniał w 1911 roku. Wśród rozrastających się o różne nowe stanowiska zawodów przoduje handel! Jeden milion osób pracuje w handlu. Oczywistym jest , że wśród nowych zawodów pojawiły się te związane z przemysłem informatycznym. W 1911 nie istniała turystyka ani żaden zawód typu instruktor sportu czy fitnessu.

      Pamiętajmy, że jeszcze w latach sześćdziesiątych było normą, że kobieta po wyjściu za mąż rezygnowała z pracy! Nawiasem mówiąc wówczas to małżeństwo (ognisko domowe) było postrzegane jako najważniejsze w życiu kobiety a nie praca zawodowa.

      Co rzuca się jeszcze w oczy patrząc na „słupki” zatrudnienia mężczyzn i kobiet w 1911 i w 2011 roku.

      Bardzo niewiele kobiet pracowało zarówno wówczas jak i teraz w australijskim transporcie, natomiast o wiele więcej kobiet (27%) pracowało w 1911 roku w przemyśle niż obecnie (poniżej 10%)! Tymczasem udział mężczyzn w tym sektorze jest podobny (różnica kilku procent).

      Dodam jeszcze kilka danych z Uniwersytetu w Sydney! Czyni on wielkie starania aby zwiększyć ilość kobiet studentek na niektórych kierunkach. Jednak od kilku lat nic się nie zmienia i dziewczęta w niewielkim stopniu są zainteresowane takimi kierunkami jak technologia, inżynieria, informatyka a szczególnie matematyka. Zwiększyło się natomiast zainteresowanie kobiet naukami przyrodniczymi. Kobiety przeważają na kierunkach związanych ze zdrowiem, kulturą i socjologią.

      Świat wokół się zmienia! Kobiety coraz częściej wykonują zawody, które wcześniej były dostępne tylko mężczyznom. Jestem za równouprawnieniem, ale także za tym aby nie zapominać, że kobieta i mężczyzna różnią się w sposób zdecydowany nie tylko ciałem... I zastanawiam się nad ostatnimi słowami Papieża Franciszka:  "kobieta jest wielkim darem Boga". To ona wnosi harmonię, uczy kochać i czyni świat pięknym" Prawda! Ile kobiet o tym na co dzień pamięta?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Praca kobiet - zmiany w AU na przestrzeni ostatnich 100 lat ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 06 marca 2017 02:59
  • czwartek, 02 marca 2017
    • Zagraniczni studenci w Australii najważniejszym dochodem w sektorze usług w NSW

      Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, że edukacja obcokrajowców w Nowej Południowej Walii (NSW) przynosi o wiele wyższe przychody niż turystyka (bliska mi jak wiecie ze względu na ponad 20 letnie doświadczenie w branży hotelarskiej). Turystyka w 2015 roku wygenerowała 5,2 miliardów dolarów!

      To jednak studenci stanowią kluczowy czynnik dla gospodarki NSW!

      Liczba studentów (nie mających obywatelstwa australijskiego) wzrosła w NSW o 22,4 % w okresie od 2013 roku do 2015 roku. W pierwszej połowie 2013 roku na studia zapisało się 140.000 osób a w pierwszej połowie 2015 roku już 171.000 osób.

      Co studiują? Połowa obcokrajowców zapisuje się na kursy zarządzania i handlu, jedna czwarta na kursy o społeczeństwie i kulturze. Pozostała część studentów uczęszcza najchętniej na kursy z zakresu technologii i inżynierii oraz kursy informatyczne.

      Najwyższy odsetek studentów obcokrajowców w NSW uczy się na Uniwersytecie Wollongong, gdzie stanowią oni (wg. danych podanych przez uniwersytet) ponad 40 procent ogółu studentów.

      W skali kraju, jeden na pięciu studentów to studenci z zagranicy, przy czym prawie jedna trzecia pochodzi z Chin (około 74.000), 10% z Singapuru, 7,1% z Tajlandii Tajlandczyków (około 19.000).

      Ze względu na wielkie bezrobocie i recesję w Brazylii zaobserwowano (w roku 2016) 24,5 % wzrost studentów właśnie z tego kraju. Rośnie liczba studentów z Nepalu – wzrost o 19,7% w 2016!

      Całkowita liczba studentów - obcokrajowców wzrosła w 2016 w NSW o 11,1 % i wynosiła 270.000 osób. Studenci - obcokrajowcy w NSW stanowią 40% wszystkich zagranicznych studentów w Australii.

      UWAGA! Blisko 40% czyli około 106.000 studentów z zagranicy studiuje „higher education course” – czyli kursy na miarę naszych uniwersytetów, ich liczba w 2016 wzrosła o 15,3 %.

      80.000 osób ukończyło natomiast kursy zawodowe (około 30%).

      Naukowcy z Uniwersytetu Sydney - University of Sydney oraz z Instytutu Grattan zauważyli spadek jakości edukacji. Twierdzą oni, że kursy mają coraz niższy poziom i coraz łatwiej można uzyskać wysokie oceny (podaje raport z 2016 roku napisany przez zespół Grattan Instytut w sprawie szkolnictwa wyższego w Australii).

      Spadek jakości nauczania może być spowodowany wzrostem uzależnienia uniwersytetów od pełno płatnych studentów zagranicznych, zwłaszcza tych "niedrogich kierunków". To ich pieniądze uzupełniają straty, które generują najdroższe kierunki typu medycyna.

      Aby wykształcić jednego studenta w zakresie medycyny (rygorystyczne wymagania dydaktyczne, a nie łagodne np. dotyczące wykładowców historii, socjologii itp.) Uniwersytet musi „znaleźć” aż 20.000 australijskich dolarów rocznie .

      Studenci zagraniczni, jak się zapewne domyślacie "oblegają" najniżej opłacane kierunki. Uzyskane z tych "przepełnionych" kierunków pieniądze idą na zasilenie innych kierunków - tych „droższych” a więc bardziej ekskluzywnych i niedostępnych dla większości obcokrajowców ze względu na wysokie opłaty.

      Jakie są zasady w partycypacji kosztów dla Australijczyków możecie poczytać tutaj. Opłaty na końcu dokumentu. http://www.uq.edu.au/student/GeneralRules2016/2016FeeRules.pdf

      Zródło: The Sydney Morning Herald m.in. z dnia 2.03.2017

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zagraniczni studenci w Australii najważniejszym dochodem w sektorze usług w NSW”
      Tagi:
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 marca 2017 02:54
  • środa, 01 marca 2017
    • Perły w Australii

      Czy wiecie, że w Australii Zachodniej na wybrzeżu Kimberley (okolice Broome) produkuje się jedne z najlepszych i największych pereł morskich na świecie?

      To obszar mało zaludniony, jako że trudny do życia. Od maja do października jest tu bardzo sucho i gorąco, natomiast od listopada do kwietnia to obszar gwałtownych ulew, tropikalnych cyklonów i powodzi. Żyją tu także groźne słonowodne krokodyle!

      Pierwsi osadnicy europejscy w tym regionie szybko zauważyli, że tutejsi Aborygeni noszą na sobie duże muszle ostryg, a połyskująca w słońcu macica perłowa szybko „zainspirowała” przyjezdnych do rozpoczęcia eksploatacji w tutejszym regionie. Na początku roku 1900 Broome dostarczało 80 % macicy perłowej na świecie (!), wykorzystywanej głównie do tworzenia guzików.

      "Biali" pracodawcy w Broome byli bezwzględni wobec swoich pracowników którymi byli nie tylko Aborygeni ale także Japończycy i Chińczycy. Niewolnicza praca, zmuszanie do nurkowania jak najgłębiej powodowało śmierć wielu... Później powstały tu hodowle pereł, wykorzystujące technikę wynalezioną w 1893 roku przez Japończyka Kokichi Mikimoto.

      Powód takiego rozkwitu przemysłu pereł w tym regionie bardzo łatwo wytłumaczyć. To tutaj mają swoje siedliska największe ostrygi świata Pinctada maxima – a musicie wiedzieć, że są rozmiaru talerza. I to one „produkują” duże, białe perły. Perły pochodzące z ostryg słonowodnych są w świecie mniej popularne, ale o wiele bardziej wartościowe.

      Aktualnie większość pereł sprzedawanych na świecie pochodzi z chińskich hodowli słodkowodnych mięczaków. Chiny są krajem, w którym hodowla pereł osiągnęła w ostatnich latach rozmiary dotąd nienotowane. Kraj ten produkuje ponad 1500 ton pereł słodkowodnych rocznie, co stanowi około 95% światowej produkcji. Pierwsze zapiski o hodowli pereł słodkowodnych w Chinach pochodzą z XI wieku. Wówczas polegała ona na umieszczaniu elementów drewnianych, glinianych bądź z masy perłowej między muszlę a płaszcz perłoródki. Pierwszym Europejczykiem, który miał okazję osobiście obserwować zbiór takich pereł hodowanych w chińskich jeziorach, był sławny podróżnik Marco Polo.

      Japończycy są również znanym potentatem w produkcji pereł hodowlanych. Pierwsze farmy powstały w Japonii w 1913 r. (południowa część wyspy Honsiu). Także w Azji Południowej istnieją liczne perłowe farmy. W Australii perły hoduje się na farmach w północnej i zachodniej Australii od 1956 roku.

      W naturze perła jest anomalią. Dzieje się tak bowiem tylko wtedy, gdy drażniące substancje, takie jak ziarenka piasku dostaną się do wnętrza mięczaka. Ostrygi rozpoczynają wówczas proces „samoleczenia” i tą samą substancją, która pokrywa wnętrze muszli czyli macicą perłową „zabliźniają ranę”.

      Muszle dzikich ostryg są zbierane w Australii przez nurków z dna morza. Następnie wykwalifikowany specjalista wszczepia im "materiał siewny = zarodek". Hodowla trwa ponad dwa lata, w tym czasie ostrygi z powrotem spoczywają w oceanie, są okresowo czyszczone i monitorowane przez specjalistów – w tym biologów morskich.

      Ostryga Pinctada może żyć do 40 lat i wyprodukować trzy lub cztery perły w życiu, perły coraz większe i cenniejsze, których cena może dochodzić nawet do kilkudziesięciu tysięcy dolarów, co zależny od ich połysku, rozmiaru, kształtu, koloru...

      Po około 2 latach narzędziem podobnym do dentystycznego wyłuskuje się perłę... Nie wszystkie spełniają wymogi rynku... Więc część ostryg się sprzedaje. Są przysmakiem tutejszych restauracji. W Sydney za kilka ostryg zapłacicie kilkanaście dolarów...

      Co symbolizuje w starych, żeby nie powiedzieć starodawnych przekazach perła?

      SPRAWIEDLIWOŚĆ, MĄDROŚĆ,CZYSTOŚĆ i DOSKONAŁOŚĆ.

      Reprezentuje księżyc, kobiecość i duchową mądrość.

      Od dawna jest symbolem bogactwa i na całym świecie zdobi szaty i korony władców. Perły wykorzystywane są jako ozdoby od 6000 lat!

      Osypany był nimi strój koronacyjny Barbary Radziwiłłówny...

      Ale perły "się starzeją" z czasem matowieją, ciemnieją, pękają, łuszczą się, rozpadają... ale na to potrzeba co najmniej 100 lat, większość zachowuje swój blask 150 lat, czasami dłużej...

      Chińczycy uważają ją za symboliczne połączenie ognia i wody. W filozofii hinduskiej i w islamie reprezentuje doskonałość.

      Natomiast masa perłowa symbolizuje wiarę, dobroczynność, niewinność.

      Podaję także za Wikipedią:

      "W legendach opowiadano, że pierwsze perły były łzami aniołów. Potem wierzono, iż perłopławy, we wnętrzu których znajdowano cenne twory, były zapładniane przez tęczę dotykającą wód oceanu.

      Perłom przypisywano ogromną moc leczniczą. Uważano, że sproszkowane perły leczą wiele dolegliwości, np. serca i układu krążenia. Perła rozpuszczona w soku z cytryny lub z mlekiem uchodziła za skuteczny środek przeciwko zaburzeniom psychicznym.

      Perły prawdziwe rzucone na szklana płytę z wysokości 70 cm odbijają się od niej na wysokość 30–40 cm, jeszcze wyżej odbijają się perły hodowlane."

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      agatwaustralii
      Czas publikacji:
      środa, 01 marca 2017 07:29

Tagi

Kanał informacyjny