Podróż marzeń Australia Nowa Zelandia

Wpis

sobota, 19 listopada 2016

MIasto Sydney się zmienia... czy na korzyść?

Rynek nieruchomości przeżywa w Sydney niesamowity boom. Prognozy przewidują, że w ciągu następnych 5 lat zbudowanych zostanie o 85% nieruchomości więcej niż w latach 2011 - 2016. Powstanie 184300 nowych mieszkań! W latach 2011 – 2016 przybyło ich 100650. Największy rozwój będzie dotyczył dzielnicy Parramatta, która się rozrośnie i zmieni całkowicie swoje oblicze. Powstaną tu miejsca pracy ze względu na nowe sklepy i biura, jak również 21.450 nowych miejsc zamieszkania (a miało być pierwotnie 50.000!). Sporo nowych mieszkań mieszkańcy miasta znajdą również w dzielnicach Blacktown i Canterbury – Bankstown. Ludność Sydney w ciągu następnych dwóch dekad może powiększyć się nawet o 2,1 miliona ludzi, czyli będzie liczyła zapewne ponad 6.5 mln. (dane z artykułu: Sydney set to pack in 85.000 new homes z dzisiejszego The Sydney Morning Herald)

Powiem szczerze nie za bardzo jestem tym zachwycona. I niniejszym coraz mniej przywiązana do myśli mieszkania tutaj dłużej.

Jednak wszyscy imigranci, zamierzający się tu osiedlić na pewno ucieszą się z czystych, nowoczesnych możliwości zamieszkania. Pytanie, czy także z cen ich wynajmu lub zakupu... raczej wątpię.

Stare domy w Sydney są często zaniedbane i bywa, że ciemne i wilgotne. Dlatego dobrze, że w ich miejscu buduje się całkowicie nowe budynki. Odbywa się to zwykle tak, że deweloper wyławia w przestrzeni miasta dwa obok siebie stojące stare domy i rozpoczyna negocjacje, podając właścicielom cenę jaką może natychmiast zapłacić za ich sprzedaż. Nie wszyscy jednak są gotowi opuścić swoje domy i np. przenieść się ze względu na wiek do wioski seniorów. Chociaż propozycje cenowe bywają dość wysokie. Jak się już uda deweloperowi zakupić stare domy natychmiast rozpoczyna się wyburzanie i budowanie nowych, wielorodzinnych budynków. Budowlańcy i wszelkie zawody związane z budową domów mają więc zapewnioną pracę w Sydney na okrągło.

Jednak większość ludności przeżywa duży stres związany z mieszkaniem właśnie w tym mieście. Najmniejszym chyba stresem jest pogoda, która zmienia się tu na przestrzeni ostatnich lat na bardziej skrajną. Coraz zimniej jest zimą a bardziej gorąco latem.

Badania nad stresem mieszkańców Sydney wykazują, że dotyczy on kilku problemów. Jak się domyślacie rośnie ten związany z zakupem własnej nieruchomości, gdyż są one coraz droższe. Brakuje tanich mieszkań.

W dużym tempie pogarsza się stan zdrowia mieszkańców. Połowa mieszkańców ma nadwagę, coraz więcej osób prowadzi niezdrowy tryb życia. Rośnie więc zapotrzebowanie na usługi medyczne np. ze względu na zwiększenie ilości chorób chronicznych w tym cukrzycy i chorób serca. Coraz więcej jest także nadużyć alkoholu i narkotyków.

Brakuje zróżnicowania w transporcie a w niektórych dzielnicach miasta nie ma żadnego transportu. Wielu mieszkańców skazana jest na samochody, których wciąż przybywa i miasto staje się coraz bardziej zakorkowane. Dobrych ścieżek rowerowych brak, a jazda po coraz bardziej zatłoczonych ulicach nie jest najlepszym pomysłem. Rowerzyści nie tylko bowiem wdychają spaliny, ale również spotykają się z agresją kierowców samochodów.

Autor artykułu “8 acute shocks Sydney must guard against” (The Sydney Morning Herald 19-20 November) zwraca również uwagę na fakt, że zmniejsza się spójność społeczna, zmniejsza zaufanie między ludźmi. Trudności sprawia i bardzo stresuje mieszkańców niewystarczające zróżnicowanie zatrudnienia w mieście czy kompletny brak miejsc pracy w niektórych dzielnicach. Niektórzy bardzo daleko muszą dojeżdżać do pracy.

Sytuacja miasta się zmienia i nie wiem, czy przy tak drastycznym napływie ludności będzie tu się w przyszłości dobrze żyło.

Zdj. Bridge Street. Sydney

DSC001881

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
agatwaustralii
Czas publikacji:
sobota, 19 listopada 2016 05:39

Polecane wpisy

  • Zapraszam na moje prezentacje

    Zapraszam w czerwcu na moje prezentacje o Indiach oraz o Australii. 19 czerwca Kawiarnia Południk Zero w Warszawie, godz. 19.00 "Jak porównać te kraje? Czy coś

  • ach te plaże...

    Na pewno będzie mi brakowało tych wspaniałych australijskich plaż.... Najczęściej bywałam na Dee Why... Jednak najlepsze przyjaciółki i rodzina są w Polsce. Por

  • Piękno przyrody Sydney

    Moi drodzy, kończy się powoli mój pobyt w Sydney. Czego najbardziej mi będzie brakowało? Na pewno kwiatów, obecnych tu cały rok. Tych na krzewach, drzewach i pr