Podróż marzeń Australia Nowa Zelandia

Wpis

sobota, 10 stycznia 2015

dlaczego chcę wrócić do Australii

Moja podróż NA RAZIE dobiegła końca. Jednak myślę, że znowu pojadę do tego przepięknego kraju, chociażby po to, aby lepiej poznać stan Queensland z lasami tropikalnymi i rafą koralową... aby popodziwiać dzikie delfiny w Zachodniej Australii.. mieszkałam jak wiecie w Nowej Południowej Walii, której powierzchnia jest większa niż Polska, Niemcy, Słowacja i Czechy razem wzięte... i jest tam nadal wiele do zobaczenia... nie tylko widoki ze słynnej wieży w Sydney :). Czeka: wycieczka statkiem w głąb oceanu, gdzie zobaczę wielorybyi delfiny! Chciałabym dopłynąć do wyspy pingwinów! Wiele roślin pozostaje do odkrycia, szczególnie rdzennych tej ziemi... może dane mi będzie zobaczyć na wolności walabi... lub czerwone kangury... a może jakiś śpiący na eukaliptusie koala się trafi... ze stu plaż Sydney zobaczyłam zaledwie około dziesięciu... może kilkunastu... pozostałe na mnie czekają :).  szlaków w buszu są nadal nieprzebrane ilości....

Jednak wiele zobaczyłam i wiele zrobiłam zdjęć, mam wiele wspomnień i spostrzeżeń, więc chciałabym podzielić się z Wami nabytą przeze mnie wiedzą oraz wrażeniami w formie książki, którą właśnie kończę pisać i która pojawi się na rynku wydawniczym zapewne w pierwszym kwartale tego roku. Będzie miała tytuł jak mój blog "Podróż marzeń" i jeszcze podtytuł Brunetka w Australii :) :) :) .... jej treść w 80 % nie będzie pokrywała się z tekstami bloga... Postaram się również zamieścić w niej inne zdjęcia... zresztą zdjęcia w formie papierowej i zdjęcia w formie elektronicznej się nieco inaczej ogląda... ja nadal wolę wziąć książkę do ręki... Wydam także książkę w formie elektronicznej, dla tych którzy preferują nowoczesne formy przekazu :). Chciałabym w tym miejscu również przeprosić tych, którzy na moim blogu (części drugiej) szukali wiadomości o Nowej Zelandii, do której nie doleciałam... następny powód, ab wrócić do tamtej części świata :)

Zobaczcie poniżej jak wyglądało niebo nad Australią o Zachodzie słońca :) kiedy wylatywałam i jak przywitała mnie Europa o wschodzie słońca ...:)

Na tym blogu od czasu do czasu  zamieszczę jeszcze jakieś wspomnienia czy zdjęcia... i będę go kontynuować jak znowu dolecę do Australii :) :) :)

A w Krakowie pierwsze co zauważyłam oprócz zimna, był smród zanieczyszczonego powietrza... a pozytywne.... wszyscy się cieszą, że mnie widzą.... no i zjadłam pierwsze w Krakowie śniadanie "na mieście" (dzięki Aniu za zaproszenie) i polecam Wam "Kolanko" na Kazimierzu :)

Zachód słońca nad Australią :)

zachod slonca nad Australia

Wschód słońca nad Europą :)

wschod slonca nad Londynem

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
agatwaustralii
Czas publikacji:
sobota, 10 stycznia 2015 04:27

Polecane wpisy